W nowym numerze Wychuchola - pisma Koła Przyrodników, Studentów UJ znalazł się mój artykuł o ewolucji homoseksualizmu u gęsi gęgawy. Do pobrania tu.
Polecam!
niedziela, 19 grudnia 2010
czwartek, 2 grudnia 2010
Rozkoszny szlak ambiwalencji
(długo oczekiwany coming out)
widzisz to twoja wina
To się miało już nie stać nigdy więcej
ale teraz gdy tu siedzisz przy mnie
To znowu mnie wysyła na ten
rozkoszny szlak ambiwalencji
i znowu w moich myślach otworzy się piąty wymiar
i rzeczy będą się dziać:
jednocześnie - w innym czasie,
tu - zupełnie gdzie indziej
i będę pragnąć:
wszystko - zupełne nic
na zawsze - nigdy więcej
tylko na tą chwilę i tylko ja zdołam pojąć
tą nieznaną kobiecą matematykę
by przejść Go raz i nie móc już z powrotem
a Ty mnie jeszcze podniesiesz
a Ty mnie jeszcze przeniesiesz
przez ten stan energetycznie niemożliwy
tak że nie będzie dla mnie już łatwego powrotu
i wydaje mi się, że Ty tego nie widzisz
i zupełnie nie wiesz co robisz
gdy z każdym Twoim krokiem, którym się do mnie zbliżasz
gdy z każdym Twoim krokiem, którym się do mnie zbliżasz
umiera we mnie wiersz o tym
że najbardziej się boję utraty kontroli
i omamiającego systemu nagrody
który obejmie władze myślami
i wkrótce uzależni mnie
od stałych dostaw Twojej obecności
o tym że byłabym szczęśliwsza
gdybyś tu jeszcze nie przyszedł
lub gdyby ktoś inny mnie zmienił i wstrzymał
nim wstanę by wyruszyć w drogę
tym rozkosznym szlakiem ambiwalencji
wtorek, 30 listopada 2010
Fotografia martwej muchy
pewien fotograf znalazł
na podłodze swojego domu
martwą muchę
odnalazł w niej świeży temat
do zdjęć makro
wbił jej odwłok drucik
upozował na biurku
i zrobił kilka zdjęć na jego ciemnym tle
potem pod ten stelaż włożył białą kartkę
i zrobił kilka na białym
zdjęcia które wykonał
były bardzo dobrej jakości
detale muchy było widać doskonale
przykurczone kończyny
zakurzone oczy
otwory na odwłoku
którymi wyszły jej dzieci
po pożarciu wnętrza swej matki
fotograf był zadowolony
z efektów swojej pracy
- tak oto dziś się rodzi
awangarda fotografii
(Pod wrażeniem)
na podłodze swojego domu
martwą muchę
odnalazł w niej świeży temat
do zdjęć makro
wbił jej odwłok drucik
upozował na biurku
i zrobił kilka zdjęć na jego ciemnym tle
potem pod ten stelaż włożył białą kartkę
i zrobił kilka na białym
zdjęcia które wykonał
były bardzo dobrej jakości
detale muchy było widać doskonale
przykurczone kończyny
zakurzone oczy
otwory na odwłoku
którymi wyszły jej dzieci
po pożarciu wnętrza swej matki
fotograf był zadowolony
z efektów swojej pracy
- tak oto dziś się rodzi
awangarda fotografii
(Pod wrażeniem)
niedziela, 7 listopada 2010
Storczyki
Raz do roku, przez dwa dni szklarnia Holenderska w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Jagielońskiego jest otwarta dla zwiedzających. W tym roku skorzystałam z okazji i wybrałam się tam uzbrojona w aparat. Wiele z sfotografowanych przeze mnie okazów nie jest zwykle dostępna dla zwiedzających, ze względu na wrażliwość na zmiany warunków środowiska. Jestem bardzo zadowolona z moich zdjęć, temat okazał się tak wdzięczny, że pomimo wielu niedorubek technicznych nadal robią wrażenie.
niedziela, 10 października 2010
DNO
| Autor: Dziewiecsił, Zakrzówek, Kraków. |
Na zdjęciu znajduje się owoc róży. Element gdzie skupiła się ostrość zdjęcia nazywa się orficium. Orficium jest ujściem dna kwiatowego (hypancjum).
Podejrzewam, że wielu z was jeszcze nie wie o czym mówię, ani też nie rozumie co tak naprawdę znajduje się na tym zdjęciu. By to dokładnie zrozumieć, musimy wrócić do budowy kwiatu.
Jeśli chcesz sobie wyobrazić stereotypowy kwiat, taki o którym uczyłeś się w szkole, pewnie przypominasz sobie coś takiego:
Podejrzewam, że wielu z was jeszcze nie wie o czym mówię, ani też nie rozumie co tak naprawdę znajduje się na tym zdjęciu. By to dokładnie zrozumieć, musimy wrócić do budowy kwiatu.
Jeśli chcesz sobie wyobrazić stereotypowy kwiat, taki o którym uczyłeś się w szkole, pewnie przypominasz sobie coś takiego:
| źródło: wikipedia |
Dno kwiatowe jest tu słabo wyróżnialnym fragmentem, dodanym jakby na złość, by zmusić nas do zapamiętania następnej nazwy. Zalążek jest pojedynczy a słupek i pręciki występują na jednej wysokości. Sytuacja może jednak wyglądać zupełnie inaczej.
![]() |
| Kwiat róży. Źrudło: Botanika, A. i J. Szweykowski, PWN 2004, tom 2, s. 391 |
Jak widać na obrazku dno kwiatowe okala kilka zalążków, ich słupki mają ujście właśnie we wspomnianym już orficium. Ujście orficium i końce słupków znajdują się pod pręcikami. Dno kwiatowe uczesniczy w wytwarzaniu "owocu" u róży. Jego ściany grubieją i nabierają czerwonego koloru, korona i pręciki opadają.
| źródło: kosmea.com.au |
Tak naprawdę to z każdego z zalążków wytwarza się oddzielny owoc nazywany niełupką, tkwią one razem wewnątrz czerwonego owocu pozornego, wytworzonego przez hypancjum. Orficium na szczycie "owocu" zostaje zachowane, razem z martwymi i już nie potrzebnymi po zapyleniu, słupkami. Słupki te tworzą "korek" na szczycie "owocu".
Źródła: Botanika, Szwejkowscy; moje notatki z zajęć "techniki taksonomiczne".
wtorek, 5 października 2010
wtorek, 21 września 2010
Apokryf o Marii Magdalenia
Gdy Maria Magdalena rozpoznała
w ogrodzie Jezusa, po trzech dniach
od jego męki, spędzonych na rozpaczy,
jedyne czego chciała
to znowu mieć go blisko.
Jezus był jedynym mężczyzną,
którego w życiu kochała.
Zanim go poznała była dziwką,
ale postanowiła się zmienić,
by stać się go wartą.
Wierzyła w każde jedno Jezusowe słowo,
także i w to, że na razie nie chce nazywać
tego co do niej czuje, oraz poważnie się wiązać,
ale wciąż to może się zmienić.
Starała się by Jezus czuł się przy niej szczęśliwy.
Gotowała mu jego ulubione potrawy
i ciastka w kształcie serca na rocznicę
ich pierwszego spotkania.
Zamartwiała się gdy długo nie dzwonił,
była zła, gdy zamiast spędzać z nią czas
szedł na wino z apostołami.
Rozumiała jednak, że on ma na głowie
ważne boskie sprawy.
Słuchała uważnie każdego z jego kazań.
Nigdy nie dała mu odczuć,
że się z nim nie zgadza.
Nigdy nie przyznała nikomu innemu racji.
Nie potrafiła spojrzeć na innego.
Chciała z nim być do końca
i rodzić mu dzieci. Gdy ją uderzył,
powiedziała tylko: „o Jezu!”.
Pozwoliła mu wrócić bo błagał.
Twierdziła, że gdy się kogoś bardzo kocha
to warto się dla niego poświęcać.
Gdy Maria Magdalena, szczęśliwa,
że Jezus jednak żyje, chciała się mu rzucić
na szyję, on ją odepchną.
Burkną coś jakby: „Kobieto,
daj spokój, ja mam
do załatwienia w niebie,
ważne sprawy zbawienia
nie wchodź mi w drogę.”
Jakby zapomniał, by jej podziękować,
za to, że stała pod krzyżem.
Kazał jej od razu coś dla siebie
załatwić.
Nie mówię, że Jezus był niewdzięcznikiem.
Może przyszykował jej w nagrodę
specjalne miejsce w niebie.
Los chciał, że na ziemi
już nie mieli więcej okazji się spotkać.
już nie mieli więcej okazji się spotkać.
Jeśli chodzi o życie doczesne to Maria Magdalena
miała prawo czuć się skrzywdzona.
Choć jedyną winą Jezusa,
było to, że ją i inne kobiety
kochał dokładnie tak samo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
